Eksperyment: od jednej osoby do 100 tysięcy dziennie
Ja wiem, że Chuck Norris trochę już w Internecie przebrzmiał, ale chciałabym Was dziś zaprosić do specjalnego eksperymentu. Gotowi? W takim razie proszę uruchomić Google. Wpisać: “find Chuck Norris” (bez cudzysłowów). I wcisnąć “szczęśliwy traf”/ “i’m feeling lucky”. Fajne? :) Jednak nie o “fajności” samej akcji chciałabym pisać (tym bardziej, że istnieje już ona w sieci od jakiegoś czasu - od stycznia tego roku?), raczej o tym, że w rzeczywistości to nie “zwykły” żart, ale fantastyczny marketingowy eksperyment.
Co do tego, że strony nie stworzył Google, nie ma oczywiście żadnych wątpliwości (na dole wyraźnie napisane jest: “This page has no affiliation with Google”). Stronę uruchomił bowiem Arran Schlosberg z australijskiej agencji Wispa. I stworzył ją po to, by przetestować w praktyce teorię Malcolma Gladwella (krótka recenzja jego książki w sekcji Czytam, na samym dole - naprawdę GORĄCO polecam tę pozycję). Gladwell zakłada mianowicie, że do uruchomienia każdej epidemii potrzebne są 3 czynniki:
- ludzie, którzy przekazują wirus (The Law of the Few/ Prawo Niewielu),
- wirus per se (Stickiness Factor/ Czynnik Lepkości - w przypadku marketingu wirusowego/ WOM - taka wartość informacji, która sprawia, że nie tylko ją zapamiętujemy, ale także chcemy podzielić się nią z innymi),
- środowisko, w którym wirus ma szansę się “rozwinąć” (The Power of Context/ Siła Otoczenia - w przypadku epidemii społecznych trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najmniejsze/ najsubtelniejsze rzeczy mają wpływ na to, jak zachowuje się człowiek).
Właściwe połączenie tych trzech czynników sprawia, że epidemia po jakimś czasie osiąga masę krytyczną i nie potrzebuje już dodatkowego wsparcia (np. promocyjnego); następuje bowiem efekt kuli śniegowej i epidemia rozprzestrzenia się sama.
Tę właśnie teorię postanowił przetestować Arran Schlosberg. Stworzył więc stronę, zawierającą “atrakcyjny kontent” (<= The Stickiness Factor), umieścił ją w Internecie (wykorzystując tu siłę Google i pozycjonowania stron) (<=The Power of Context) i powiedział o akcji zaledwie JEDNEJ osobie (<=The Law of the Few). Efekt okazał się powalający: dziś stronę tę odwiedza 100 tysięcy osób dziennie. Przy budżecie reklamowym = 0. Naprawdę. Genialne. Ech. Żeby chociaż to faktycznie było takie proste… :).
Więcej na temat założeń projektu w krótkim artykule napisanym na ten temat przez Arrana Schlosberga.
Podobne wpisy:
Dodaj komentarz:



