Archiwum kategorii: Marketing wirusowy

 
 

Marketing mobilny: kampania “Spotkaj siebie w przyszłości”

amfpension1.jpgMarketing mobilny nie ma niestety tzw. dobrej prasy. W raporcie “Trust in Advertising” opublikowanym przez Nielsena w październiku 2007, reklama wysyłana na telefony komórkowe zajęła 13. (ostatnie) miejsce w rankingu przedstawiającym najważniejsze źródła informacji w procesie podejmowania decyzji zakupowych (na pierwszym miejscu - z 78% poparciem - znalazły się rekomendacje innych użytkowników, a zatem… marketing szeptany). Nie oznacza to wcale, że marketing mobilny nie jest skuteczny. Przykładem może być chociażby kampania szwedzkiej firmy ubezpieczeniowej AMF Pension, która zdobyła pierwsze miejsce w kategorii Best Mobile Advertising na Global Mobile Awards 2008 w Barcelonie.

| Czytaj całość wpisu… »

Niekończąca się… strona

neverendingwebsite.jpgStrona Good Things Should Never End, przygotowana przez londyńską agencję Poke dla Orange i promująca “niekończącą się” ofertę tego operatora, naprawdę nigdy (!) się nie kończy (spędziłam prawie pół godziny, żeby przesunąć suwak na dół - i niestety, cały czas pozostawał na górze). Bardzo fajny (bo dosłowny :)) pomysł na komunikację produktu. Dodatkowo, na stronie można znaleźć wiele interaktywnych elementów - również związanych z nieskończonością i angażujących użytkownika. Najlepiej sprawdzić samemu (klikając w link powyżej lub poniżej). www.goodthingsshouldneverend.co.uk

Kto p***rzy Bena Afflecka i dlaczego AŻ tak nas to interesuje?

kimmelaffleck.jpgPo raz kolejny Internet pokazał swoją siłę. Nie mieszkamy w Stanach, nie oglądamy ABC, a od paru dni wiemy, kim jest Jimmy Kimmel i jego dziewczyna Sarah Silverman oraz jak układa się ich życie seksualne: kto z nich sypia z Benem Affleckiem, a kto z Mattem Damonem.
Dwa odcinki programu Jimmy Kimmel Live! (nadawanego w stacji ABC od 2003 roku) przyćmiły nie tylko tegoroczną galę Oskarów, ale nawet obecną ciążę Angeliny Jolie. Co takiego spowodowało, że te dwa 4-minutowe filmiki obejrzane zostały już łącznie 12 milionów (sic!) razy i wciąż przesyłamy je dalej?

| Czytaj całość wpisu… »

I tylko jeszcze logo trzeba powiększyć…

makemylogobigger.jpgOk. Nie znam chyba ani jednego marketera, który przynajmniej raz w życiu nie uległ pokusie i akceptując layout, nie powiedział “Wszystko super, tylko jeszcze logo trzeba powiększyć.” (tak, tak - podejrzewam, że to zdanie to zmora “artów”…). No więc doczekaliśmy się. Na rynku pojawił się specjalny krem - w ciągu kilku minut powiększający logo nawet o 1000%!

| Czytaj całość wpisu… »

Sztuka według GMaila

gmail.jpgNie będę tu pisać oczywistości. Wszyscy wiemy, że Google prawie w ogóle nie wykorzystuje reklamy do informowania użytkowników o swoich usługach. Piszę “prawie”, bo pewne odstępstwo w tej kwestii stosuje, jeżeli chodzi o GMail. W zeszłym roku głośno było o tzw. “collaborative video” - użytkownicy poczty Google’a uzbrojeni w kamerę wideo oraz ikonkę GMailowej koperty mieli zobrazować, jak wiadomość e-mail przemierza świat. Wykorzystanie kreatywności własnych użytkowników okazało się strzałem w dziesiątkę. Kilka dni temu pomysł więc został - po części - powtórzony.

| Czytaj całość wpisu… »

Siła outdooru i Internetu - razem wzięte

casioexilim.jpgWedług zestawienia IGRZ, liczba nośników reklamy zewnętrznej w Polsce wyniosła w 2007 r. prawie 115 tys. Nie dziwi więc wcale, że poszczególni gracze - żeby tylko zwrócić uwagę potencjalnego konsumenta - wymyślają coraz to nowe rzeczy (dymiące filiżanki, dyndające psie nogi etc.). Jak się jednak okazuje, aby zostać zauważonym, nie zawsze trzeba budować skomplikowane konstrukcje. Czasem wystarczy odwołać się do naszej ludzkiej próżności i wewnętrznej potrzeby zaistnienia w mediach. Poniższy przykład ilustruje to doskonale :).

| Czytaj całość wpisu… »

Ostatni bastion prywatności padł: reklama w toalecie

arrivealive.jpgNa pytanie: w jakim miejscu reklama najbardziej cię zaskoczyła?, konsumenci wciąż jeszcze odpowiadają: w toalecie. Wciąż - bo reklama na drzwiach ubikacji lub nad pisuarami staje się w Polsce coraz popularniejsza. Trudno się zresztą dziwić. Reklamę w toalecie wyróżnia to, że nie można jej uniknąć. Nie tylko ze względu na sytuację, w której konsument akurat się znalazł, ale również dlatego, że ekspozycja znajduje się na wysokości wzroku, a czas kontaktu z reklamą wynosi średnio 60 sek. (nierzadko dłużej, nawet do 3 min. - oczywiście mówię tu o toaletach publicznych, w prywatnych ten czas jest z pewnością jeszcze dłuższy :)).

| Czytaj całość wpisu… »