Rozwiązanie konkursu “Marketing wirusowy”

26 października 2009 | 13:40 | Natalia Hatalska | 

WynikiKonkursMarketingWirusowy_smallWczoraj o północy zakończył się konkurs dot. marketingu wirusowego. Liczba akcji, które zgłosiliście, jest naprawdę spora i myślę, że spokojnie może posłużyć za podstawę do kolejnego wpisu. Nie omieszkam tego zrobić :). Losowanie nagrody odbyło się spośród 25 osób (niestety, ze względu na założenia konkursu nie mogłam uwzględnić wpisów Panoramiksa i Heelloo – nadeszły po północy 25/10). Każdej osobie zgłaszającej akcję został przypisany numer (w kolejności dodawania wpisów), a następnie numery wprowadzone zostały do mechanizmu losującego www.randomizer.org. System wylosował numery 3 i 10, co oznacza, że książki “Marketing wirusowy w internecie” otrzymują Szakatak i Łukasz. Zwycięzcom gratuluję i proszę o podesłanie adresów pocztowych na: kontakt@hatalska.com. Wszystkim biorącym udział bardzo dziękuję i życzę szczęścia w kolejnych konkursach.

Wyniki losowania w formie graficznej poniżej oraz w excelu, po kliknięciu tutaj.

WynikiKonkursMarketingWirusowy

Zdjęcie na stronie głównej: www.sxc.hu.

Czy wirus ma jakieś granice, czyli Cult Cola i strzał w głowę

30 lipca 2009 | 23:15 | Natalia Hatalska | 

CultCola_smallNie macie wrażenia, że wszystkie wirusy są ostatnio takie same? Że albo są obrzydliwe (jak RayBan i krowa, która urodziła człowieka), totalnie dziwaczne, absurdalne i najzwyczajniej w świecie straszne (jak seria wirusów Diesel’a)? Bo ja właśnie mam takie poczucie. I co oglądam jakiegoś wirusa, to odnoszę wrażenie, że widzę nie reklamę, a kolejny odcinek Dirty Sancheza albo Jackassa. Powtarzam się, ale za każdym razem przekraczane są kolejne granice. Ostatnio mój mąż podesłał mi właśnie takiego wirusa. Chodzi o Cult Colę, choć można też pomyśleć, że film promuje (rosyjski? ukraiński?) talent show. Zanim obejrzycie film (poniżej), dodam tylko, że hasło Cult Coli brzmi: World’s strongest cola - podobno zawiera 50% więcej kofeiny niż Pepsi i Coca-Cola. Rozumiem zatem, że jest tak mocna, że po jej wypiciu urywa człowiekowi głowę. Innego uzasadnienia dla tego filmu nie widzę.

Czytaj dalej…

Kontrowersji ciąg dalszy, czyli zakonnice i księża

5 maja 2009 | 11:50 | Natalia Hatalska | 

loveforall_smallWirtualneMedia podały dziś za Guardian, że ASA (Advertising Standards Authority) wszczęła postępowanie w sprawie reklamy marki lodów Antonio Federici Gelato Italiano, na której ksiądz i zakonnica przymierzają się do pocałunku (zdjęcie reklamy poniżej). Abstrahując od tego, że nie przepadam za wykorzystywaniem symboli religijnych w reklamie (mało kreatywny/ płytki sposób zwrócenia uwagi), to jednak nie uważam, żeby był to layout jakoś szczególnie kontrowersyjny (ostatecznie zakonnica i ksiądz całowali się na plakacie Benettona w 1991 roku – sic!). Natomiast o wiele bardziej kontrowersyjny jest spot, który zamieszczam poniżej. Wyemitowany był w Szwecji. Nie zdradzam szczegółów, bo zaskoczenie jest na końcu. I jeszcze jedno pytanie – czy po obejrzeniu filmu ktokolwiek wie, o jaki produkt chodzi? Bo jeśli nie – to jaki jest sens robienia tego typu reklam? Żeby zwrócić uwagę? Ok. Ale wtedy poproszę o bardziej wyrafinowane metody.

Czytaj dalej…

Nie znoszę walentynek

14 lutego 2009 | 0:27 | Natalia Hatalska | 

tpnieznoszewalentynek_smallTo prawda. Nie znoszę. Ale nie o mnie tu chodzi, a o wirusową akcję Telekomunikacji Polskiej (nadesłał Adrian – dzięki). Pod adresem nie-znosze-walentynek.pl znajdziecie dwa filmy personalizowane w zależności od płci.  Nie są to z pewnością jakieś super-hiper-wirusowe filmy, ale na uwagę zasługuje fakt, że po tego typu działania sięga Telekomunikacja Polska. To marka, którą ostatnią podejrzewałabym o marketing wirusowy. Zwłaszcza w takim… hm… frywolnym? wykonaniu :). No cóż, to najwidoczniej znak naszych czasów. Za pomysł i produkcję filmów/ serwisu odpowiedzialna jest agencja Adv.pl.

Reklama T-mobile stała się rzeczywistością

9 lutego 2009 | 19:02 | Natalia Hatalska | 

flashmobsilentdancelondon_small1Pamiętacie ostatnią reklamę T-mobile nakręconą 15 stycznia na Liverpool Street Station w Londynie? Tę, na której “spontanicznie” tańczy kilkaset osób? No więc w zeszły piątek (06/02) reklama ta stała się rzeczywistością. Tym razem na Liverpool Street Station pojawiło się nie kilkaset, a kilkanaście tysięcy osób, które – zainspirowane najnowszym spotem T-mobile – odtańczyły wspólny taniec. Cała akcja trwała zaledwie 15 minut i faktycznie była flashmobem. Osoby biorące udział w evencie zorganizowały się przez Facebooka, a dokładnie przez grupę Liverpool Street Station Silent Dance. Na stacji pojawiło się podobno 12 000 ludzi, w efekcie czego stacja została ostatecznie zamknięta. Kolejny flashmob inspirowany reklamą T-mobile ma się odbyć 13 lutego o godz. 19.00 na Trafalgar Sq. Tak więc – czy ktoś jeszcze wątpi w to, że reklama działa? :)

Czytaj dalej…

Cadbury Eyebrows Dance to nie tylko wirus

27 stycznia 2009 | 23:01 | Natalia Hatalska | 

cadburyeyebrowsdance_smallMiałam dziś pisać o stereotypach w reklamie, ale zobaczyłam na blogu Marka Staniszewskiego (polecam BTW) najnowszy spot Fallon London dla Cadbury. Eyebrows Dance. Jeśli nie widzieliście, to zapraszam. Bije Gorilla na głowę :). Nie ma co, Fallon idzie w sprawdzone schematy. Daje nam to, co w reklamie lubimy oglądać najbardziej. Zwierzęta i dzieci (a dodatkowo, w najnowszym spocie ta mała dziewczynka naprawdę uroczo zezuje :)). Spot jest oczywiście elementem większej całości. W ramach kampanii mamy więc profil na Facebooku i stronę WWW. W serwisie Photobox możecie wyprodukować swój własny kubek z “tańczącymi brwiami”. Macie też szansę pokazać swój własny “taniec brwi” przed wielomilionową publicznością. Wystarczy tylko, że zostawicie tutaj swoje dane – Cadbury skontaktuje się z Wami we właściwym momencie po to, by wykorzystać Wasze nagranie w reklamach online.

Czytaj dalej…

RayBan, czyli jak krowa urodziła człowieka

8 stycznia 2009 | 22:24 | Natalia Hatalska | 

raybancow_small1Ok. Ten film ma szansę zostać wirusem. Bo jest obrzydliwy do granic możliwości. Ohydny wręcz. I kontrowersyjny. I tylko wciąż nie wiem, jaki ma związek z marką. Bo zawsze myślałam, że RayBan to marka upmarketowa. Hm. Może zmieniają strategię? Tylko czy stylistyka Dirty Sanchez albo Jackass to na pewno TEN kierunek?

Czytaj dalej…

Świąteczna kreatywność polskich agencji

23 grudnia 2008 | 1:20 | Natalia Hatalska | 

Bardzo lubię tę porę roku. Między innymi dlatego, że agencje reklamowe “bezinteresownie” pokazują swoją kreatywność. Bożonarodzeniową oczywiście. I wysyłają kartki. Niezwykłe kartki muszę dodać. Bo ile agencji, tyle pomysłów. I choć od kilku lat wyraźnie widać świąteczny trend kartek elektronicznych (w tym flashowych, wideo, etc.), to kartki tradycyjne (te drukowane) też mogą być niestandardowe. Dziś zamieszczam więc – oprócz czterech bardzo fajnych kartek elektronicznych – także jedną drukowaną perełkę. Wszystkie kartki oczywiście tegoroczne i nadesłane przez polskie agencje. Pięknie dziękuję i również życzę wesołych świąt! :)

Czytaj dalej…

Najlepsza kampania zintegrowana w tym roku

7 listopada 2008 | 0:01 | Natalia Hatalska | 

Tegoroczny zwycięzca w kategorii “integrated campaign”? Bez dwóch zdań Barack Obama i jego kampania wyborcza. Przy budżecie – bagatela – 240mln$ zostały wykorzystane właściwie wszystkie media i wszystkie nośniki. I tak: silny nacisk na Internet (profil na Facebooku, działania na Twitterze, kanał na YouTube, strona mybarackobama.com*), marketing wirusowy, advergaming (reklamy Baracka Obamy pojawiły się grach EA – m.in. Burnout Paradise, NASCAR, NBA, NHL), marketing partyzancki (chorągiewki w psich odchodach, vote with your gum – poniżej). Oprócz tego precyzyjne targetowanie (a w zasadzie mikrotargetowanie) ze szczególnym uwzględnieniem młodych ludzi, poparcie w zasadzie wszystkich celebrities z Hollywood i silna kampania w tradycyjnych mediach. Czy ktoś mi więc jeszcze powie, że liczył się program? ;)

Czytaj dalej…

Wirus, który wirusem nie jest, a jednak… ma wyniki

3 listopada 2008 | 23:50 | Natalia Hatalska | 

Tak się przyglądam akcji, którą obecnie prowadzi MultiBank. Chodzi o wirus “zajebista lokata” (film poniżej). I chociaż film ten nie będzie mieć statusu samorozprzestrzeniającego-się-wirusa, to dzięki temu, że sama akcja została poprowadzona całkiem nieźle, może osiągnąć wyniki znacznie lepsze niż moglibyśmy się spodziewać. Ale od początku. Nie ma co ukrywać. Sam film jak na wirus jest słaby – słowo “zajebista” stosowane jest potocznie i w społeczeństwie nie wzbudza emocji (nawet jeśli zestawimy je z bankiem i z panią-businesswoman). Odwołanie do reklamy innego banku (Millennium – Super Hubert) jest zbyt mało kontrowersyjne (vide: Simplus i Heyah sprzed trzech lat) – z pewnością zauważy je konkurencja, ludzie związani z branżą, ale większość społeczeństwa już raczej nie. A jednak mimo tego braku “wirusowości” film MultiBanku został obejrzany na YouTube już ponad 12 tysięcy razy. Owszem, znając możliwości YouTube’a – mało. Ale jak na taki słaby film, to i tak bardzo dużo, a w rzeczywistości nawet więcej (+3000) od umieszczonej w tym samym czasie i na moje oko – bardziej wirusowej – reklamy mBanku. Dlaczego?

Czytaj dalej…

Nast�pna strona »


  • Najnowsze komentarze
  • hatalska.com na Facebooku


  • Wywiady

    Czytaj wszystkie wywiady »