Pierwsze skojarzenie, które przychodzi Wam do głowy, kiedy słyszycie słowo “bóbr”, przy założeniu, że nie jest to zwierzę? Macie? No więc okazuje się, że jest to skojarzenie międzynarodowe. I że można wykorzystać je w reklamie. W Australii trwa właśnie kampania, która - szczerze mówiąc - wprawiła mnie w osłupienie. Nie wiem, czy się śmiać, czy może raczej płakać. Prowadzi ją Kotex (producent wkładek higienicznych, tamponów i podpasek) dla nowej linii produktów do higieny intymnej - U.
I zimą przenoszą się z Antarktyki do lasów Amazonii? Nie wierzycie? To zobaczcie dokument przygotowany przez BBC (poniżej).
W rzeczywistości film ten to reklama iPlayera - internetowej wersji BBC umożliwiającej oglądanie wszystkich programów, których nie udało się widzowi obejrzeć w telewizji w ciągu ostatniego tygodnia. Hasło przewodnie komunikujące ten serwis brzmi: “Kiedy niesamowite rzeczy dzieją się na BBC, nigdy ich nie przegapisz.” Jeśli dodam jeszcze, że reklama została wyemitowana 1 kwietnia, wszystko składa się w jedną całość.
Parę dni temu WirtualneMedia zamieściły informację o najnowszej kampanii Volkswagena Polo w Wielkiej Brytanii. WM podały, za BrandRepublic, że brytyjska organizacja ASA (odpowiadająca za standardy reklamowe w UK) w ciągu zaledwie dwóch tygodni od uruchomienia kampanii otrzymała rekordową liczbę skarg (495) od wzburzonych widzów. Skargę złożyła także RSPCA - fundacja walcząca z okrucieństwem wobec zwierząt, twierdząc, że reklama jest po prostu “obrzydliwa”. Obejrzałam więc reklamę (spot zamieszczam poniżej) i szczerze mówiąc, nie widzę w niej żadnego okrucieństwa. Owszem, pies jest przestraszony, ale VW podał informację, że pies grał, a podczas kręcenia spotu obecny był przedstawiciel organizacji zajmującej się opieką nad zwierzętami.
No i proszę. Doczekaliśmy się wreszcie pierwszej reklamy związanej z popularnym na całym świecie programem You Can Dance! Australijski producent bielizny - Bonds Youth - uruchomił właśnie kampanię pt. Bonds Mash. W telewizji emitowany jest spot, do którego choreografię przygotowała Leah Howard (choreografka z programu YCD!). W rytm “zmashowanej” muzyki tańczy grupa atrakcyjnych dziewczyn ubranych jedynie w bieliznę Bonds. Zarówno taniec, jak i muzyka są fan-ta-stycz-ne (zobaczcie sami - poniżej), ale to nie wszystko. Każdy z widzów może nagrać własną wersję spotu, a następnie zgłosić ją do konkursu, w wyniku którego ma szansę na zaistnienie w prime time w TV (lista zwycięzców zostanie ogłoszona 8 kwietnia, ale już teraz na stronie Bonds można obejrzeć kilka ciekawych filmików - polecam film nr 3 :)).
Od dwóch dni krążą w sieci dwa zwiastuny reklamy lodów Koral z Dodą w roli głównej. Filmy, sądząc po komentarzach, wzbudzają wśród internautów naprawdę silne emocje. W pierwszej chwili pomyślałam - słusznie. W końcu 30-sekundowy spot, w którym pojawia się Doda-skandalistka prowokująca niedwuznaczne skojarzenia, to nic innego jak dowód na działanie zasady sex sells. Ale gdy zastanowić się głębiej - wychodzi, że to jednak nie do końca tak działa…
Po pierwsze przygotowanie reklamy lodów w konwencji erotycznej nie jest niczym nowym. Korzystała z tego zarówno Algida (w zeszłorocznej kampanii Magnum, w której nota bene wystąpiła również gwiazda - Eva Longoria) oraz - jeszcze w 1994 roku - luksusowa marka lodów Haagen-Dazs, która pozycjonowała się jako “the ice cream you have after sex”. Po drugie - znana postać w reklamie lodów Koral również nie jest niczym nowym. Do tej pory w kampaniach promocyjnych tej marki wystąpili już: Daniel Olbrychski, Joanna Liszowska, Maryla Rodowicz, Katarzyna Figura, a nawet Helena Vondrackova. Po trzecie - wbrew pozorom ta reklama wcale nie jest skierowana do mężczyzn. Podobnie jak reklama Magnum i Haagen-Dazs kierowana jest do kobiet. Do seksownych kobiet. I ma wzbudzać inne skojarzenia niż te, które niektórym przychodzą na myśl.
No więc co w tej reklamie wywołuje w nas największe emocje? Lody? Ustaliliśmy, że nie. Produkt sezonowy, ale przecież powszechnie znany :). Spot “ociekający seksem”? Też nie. Widzieliśmy wcześniej. Znana postać? Po części. Konkretna - znana - postać. Doda! Bo nie da się ukryć, że obecnie wszystko, co jest z nią związane, wzbudza emocje. I trzeba również przyznać, że udział Dody w reklamie lodów Koral, jest całkowicie spójny z konsekwentnie budowanym przez nią wizerunkiem scenicznym. A zatem? Strzał w dziesiątkę i dla Dody, i dla marki Koral.
Doda - lody Koral, zwiastun 1:
Doda - lody Koral, zwiastun 2:
Eva Longoria w kampanii Magnum Ice - spot TV…
… i kampania prasowa:
Nie da się ukryć - Eva Longoria przy “naszej” Dodzie wypada blado. Jakoś tak niepewnie trzyma tego loda.
Dla zainteresowanych: m.in. o konwencji erotycznej w kampaniach reklamowych lodów oraz o tym, jak taka stylistyka działa na kobiety, pisze Paul Rutherford w wydanej w zeszłym roku książce pt. A World Made Sexy: Freud to Madonna.
To ciekawe, że telewizja wciąż znajduje się na pierwszym miejscu wśród wszystkich mediów, jeżeli chodzi o wysokość wydatków reklamowych (udział na poziomie ponad 50%). Ciekawe, bo wiemy, że clutter w tym medium jest ogromny, zauważalność i zapamiętywalność reklam TV dramatycznie spada, a z roku na rok liczba spotów nieustannie rośnie. Ciekawe, bo mamy świadomość, że co trzeci telewidz w trakcie trwania bloków reklamowych przełącza kanał lub wychodzi do kuchni/ toalety, a wciąż wielu marketerów i media plannerów nie wyobraża sobie kampanii promocyjnej bez udziału telewizji. Czy takie zachowanie oznacza więc, że nasz instynkt samozachowawczy przestał działać?
Po raz kolejny Internet pokazał swoją siłę. Nie mieszkamy w Stanach, nie oglądamy ABC, a od paru dni wiemy, kim jest Jimmy Kimmel i jego dziewczyna Sarah Silverman oraz jak układa się ich życie seksualne: kto z nich sypia z Benem Affleckiem, a kto z Mattem Damonem.
Dwa odcinki programu Jimmy Kimmel Live! (nadawanego w stacji ABC od 2003 roku) przyćmiły nie tylko tegoroczną galę Oskarów, ale nawet obecną ciążę Angeliny Jolie. Co takiego spowodowało, że te dwa 4-minutowe filmiki obejrzane zostały już łącznie 12 milionów (sic!) razy i wciąż przesyłamy je dalej?
Wszystko, co wzbudza w nas silne emocje (np. obrzydzenie), łamie tematy tabu, odwołuje się do seksualności - zwraca naszą uwagę. Wiedzą o tym (i wykorzystują) marketerzy. Mistrzem i prekursorem tzw. shockvertisingu jest Oliviero Toscani, włoski fotograf znany przede wszystkim z kontrowersyjnych kampanii Benettona. Shockvertising wykorzystywany jest jednak głównie przez organizacje społeczne. Poruszają one trudne i ważne tematy, a mając małe budżety mediowe, muszą mieć również gwarancję, że ich komunikat zostanie zauważony. Shockvertising jest dość kontrowersyjną taktyką marketingową - nierzadko może mieć negatywny wpływ na wizerunek reklamowanej marki.
Przyzwyczailiśmy/ -łyśmy się do reklam kobiecej bielizny. Triumph, La Perla, Intimissimi i inne marki z tego sektora przedstawiają w swoich kampaniach piękne kobiece ciała przyodziane w jeszcze piękniejsze biustonosze, majtki, koszulki i pończochy. Przyzwyczailiśmy się, bo półnagie atrakcyjne kobiece ciało zawsze zwraca naszą (męską i damską!) uwagę. OK. Wonderbra też stosował tę strategię. W 1994 roku to właśnie plakaty Wonderbra z kampanii “Hello Boys” wykorzystującej zdjęcia Evy Herzigowej musiały być zdejmowane z billboardów stojących w pobliżu dróg, ponieważ “zapatrzeni” w nie (i w nią) kierowcy powodowali wypadki.
W każdej odsłonie kampanii telewizorów LCD z serii Bravia Sony konsekwentnie komunikuje doskonałą jakość koloru. Za każdym razem, w niesamowity sposób. Ich spoty TV nie tylko komunikują podstawową cechę produktu, ale są także ogromnym przedsięwzięciem. Przede wszystkim dlatego, że pomysł realizowany jest “na żywo”. W pierwszym spocie (”Balls”) Sony wypuściło 250 000 kolorowych piłeczek na ulicach San Francisco. W drugim (”Paint”) - na niezamieszkanym osiedlu w Glasgow - zdetonowano 70 tysięcy litrów farby. W trzecim (”Play-doh”) - 40 animatorów spędziło trzy tygodnie, ustawiając na ulicach Nowego Jorku 200 plastelinowych królików (o wys. od 10 cm do 10 m) i robiąc 100 000 zdjęć po to, by potem złożyć je w 60-sekundową animację.