Archiwum kategorii: Outdoor

 
 

Bo najważniejsze są wpływy ze sprzedaży

Czy reklama najnowszego filmu - Batman. Mroczny rycerz - będąca niczym innym jak czarno-białym zdjęciem jednego z głównych bohaterów podpada pod shockvertising? Tak. O ile zdjęcie to przedstawia zmarłego w styczniu aktora, a sama reklama wisi dwie przecznice od budynku, w którym ów aktor przedawkował leki.
Wielkoformatowa siatka ze zdjęciem Heatha Ledgera zawisła właśnie w Nowym Jorku po to, by promować jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku: The Dark Knight (premiera w USA - 18/07, w Polsce 22/08). Niezależnie od motywacji producenta (że niby hołd złożony aktorowi?) - tego typu działanie reklamowe pozostawiam bez komentarza. W końcu ostatecznie i tak chodzi o wpływy ze sprzedaży biletów…
Płytkie. I tanie. I oparte na najniższych emocjach.

| Czytaj całość wpisu… »

W Trójmieście na mieście

E. Wcale nie gwiazdy. Choć był to wyjątkowo “gwiazdorski” weekend: Open’er w Gdyni, Top Trendy w Sopocie i Festiwal Gwiazd w Gdańsku. Podobno przez te dwa dni w Trójmieście przybyło ćwierć miliona ludzi.  Ale ja nie o tym. Raczej o kampaniach outdoorowych, których ostatnio w Trójmieście również przybyło. Co szczerze mówiąc, trochę dziwne. Bo przecież okres wakacyjny to kiepski moment na kampanie OOH. Ludzie wyjeżdżają z miasta. Leżą na plaży. Chodzą po górach. Oprócz lodów i olejków do opalania nie za bardzo widzę inne produkty, które w tym okresie można by promować. Choć… chyba jednak się mylę. Skoro tylko na jeden weekend do Trójmiasta zjeżdża pół Polski (w tym cała Warszawa :)), to może jakiś sens w kampaniach outdoorowych latem jednak jest? W ten weekend rzuciły mi się więc w oczy dwie kampanie. Dwie różne: teaserowa i niestandardowa. Zacznę od drugiej.

| Czytaj całość wpisu… »

W agencyjnym świecie

Presserwis donosił ostatnio, że magazyn Dom&Wnętrze w ramach swojej akcji promocyjnej ustawił przed domami mediowymi w Warszawie stoiska z napojami chłodzącymi i owocami, którymi częstować mogli się media plannerzy. Działania kierowane bezpośrednio do domów mediowych nie są niczym nowym - w końcu to media plannerzy mają decydujący głos, jakie medium zostanie wykorzystane w danej kampanii. Akcja Domu&Wnętrza przypomniała mi więc o innej, bardzo ciekawej, bo wąsko targetowanej kampanii przeprowadzonej na początku roku w Austrii przez outdoorową firmę Gewista (nr 1 wśród firm OOH w Austrii).

| Czytaj całość wpisu… »

Największe zdjęcia na świecie. Tym razem serio.

Po tym, jak ostatnio mieliśmy do czynienia z przypadkiem Erika Nordenankara i “największym rysunkiem na świecie“, dość sceptycznie podchodzę do tematu, gdy słyszę hasło, że coś jest NAJ. Ale to, na co dziś trafiłam (choć to temat nie najnowszy), naprawdę jest niesamowite. I prawdziwe, przede wszystkim. Firma xRez z Santa Monica w Kalifornii specjalizuje się w “gigapikselowej fotografii cyfrowej”. Oznacza to, że oferuje swoim kontrahentom robienie zdjęć w największej możliwej obecnie rozdzielczości: o szerokości nawet do 150 000 pikseli (sic!). Trudno to sobie wyobrazić? Poniżej małe “preview”.

| Czytaj całość wpisu… »

Najbardziej kontrowersyjne reklamy ubiegłego roku

Coś ostatnio wzięło mnie na zestawienia. Wczoraj TOP10 najlepszych światowych reklam outdoorowych. Dziś TOP5 najbardziej kontrowersyjnych reklam. Polskich. Według danych pochodzących z Rady Reklamy w ubiegłym roku Polacy złożyli 121 protestów przeciwko reklamom. To niewiele, biorąc pod uwagę liczbę prowadzonych kampanii i liczbę mieszkańców naszego kraju. To również (a nawet - tym bardziej) niewiele, jeśli liczbę 121 zestawi się z liczbą 24 192: tyle skarg w ubiegłym roku złożyli Brytyjczycy. Łącznie oprotestowali oni ponad 14 000 reklam. Ta niewielka liczba skarg w Polsce może być spowodowana kilkoma przyczynami. Po pierwsze - niską świadomością samych odbiorców. Być może nie podobają się im reklamy, ale nie wiedzą, że mogą przeciwko nim zaprotestować. Po drugie - stosunkowo małym jeszcze clutterem reklamowym (zwłaszcza w porównaniu do UK). Po trzecie - być może nasi kreatywni są po prostu “grzeczniejsi”? I nasze reklamy nie są kontrowersyjne? Zobaczcie sami. Poniżej lista najbardziej oprotestowanych polskich reklam 2007 roku. Dla porównania, na dole zestawienia, zamieszczam także reklamy, które najczęściej skarżyli Brytyjczycy. I co? Widać jakieś różnice?

| Czytaj całość wpisu… »

Outdoor: to lubię

Wczoraj zakończył się festiwal reklamowy w Cannes. I tradycyjnie, najwięcej emocji budzą zwycięzcy w kategorii film. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Kategoria outdoor jest moim zdaniem, znacznie ciekawsza. Przede wszystkim dlatego, że oprócz kreacji ważny jest tu kontekst, absolutnie nowatorskie wykorzystanie przestrzeni miejskiej i nierzadko… rozmach. Ogromne reklamowe konstrukcje wyrastające w miejscach, w których zupełnie nie spodziewamy się reklamy, swoista zabawa kontekstem - to coś, co zawsze robi na mnie wrażenie. Poniżej prezentuję mój prywatny TOP10 Cannes Lions 2008 Outdoor. Pełna lista zwycięzców w tej kategorii (kilkadziesiąt prac) znajduje się na stronie Cannes Lions 2008. Zainteresowanych telewizją odsyłam natomiast na blog Maćka Budzicha, który we wpisie “Najlepsza reklama na świecie, z gorylem” dokonał subiektywnego przeglądu kategorii film - polecam.

| Czytaj całość wpisu… »

W Londynie

Moja tygodniowa “nieaktywność” spowodowana była wyjazdem do Londynu. Wyjazd był co prawda w celach rozrywkowych (koncert Mary J Blige :)), ale wykorzystałam go również reklamowo. I kiedy my tu żyjemy Euro2008 (do którego to wydarzenia zdaje się, że nawiązują już wszyscy reklamodawcy - łącznie z producentem leku na zgagę) i kampanią 36/6, to w Londynie trudno powiedzieć, czym żyją. Clutter jest tam niesamowity. Wystarczy wsiąść do windy kursującej między stacjami metra - na powierzchni ok. 2m2 znajduje się średnio 12 reklam (po 6 na każdej ze ścian bocznych, drzwi były nieoklejone). Poniżej więc subiektywne zestawienie tego, co “rzuciło mi się w oczy” na londyńskich ulicach.

| Czytaj całość wpisu… »

Billboard, który daje 800-krotny zwrot z inwestycji

Na początku maja Panasonic zrealizował w Niemczech nietypową reklamę. Na ścianie budynku w ścisłym centrum Hamburga zamieścił siatkę o powierzchni 560m2. Na niej zaś “zawisły” cztery tenisistki, które - w pozycji prostopadłej do tejże ściany - rozgrywały mecz na żywo (film i zdjęcia poniżej). Akcja miała zakomunikować słynny turniej tenisowy Rothenbaum oraz doskonały czas reakcji telewizorów plazmowych Panasonic (zwłaszcza w przypadku szybko poruszających się na ekranie obiektów - takich jak piłki tenisowe :)). Event Panasonica - choć oczywiście nietypowy i robiący wrażenie - przypomniał mi jednak o dwóch innych, bardziej spektakularnych akcjach, od których tak naprawdę wszystko się zaczęło.

| Czytaj całość wpisu… »

Świeża sałata - prosto z billboardu

McDonald’s zaczął zmieniać swoją strategię marketingową na przełomie 2004/2005. Wtedy po raz pierwszy na reklamach (a także w menu) tej firmy (”restauracji”?) obok hamburgerów i cheeseburgerów zobaczyliśmy owoce i warzywa. W 2005 roku Sir Ronald - czołowa maskotka McDonaldsa - zmienił swój wygląd. Postawił na sport i żonglowanie jabłkami. Strategię “zdrowego żywienia” McDonald’s kontynuuje do dziś. Nic dziwnego. “Junk food” jest coraz mniej popularny. Przede wszystkim ze względu na epidemię otyłości, która dotknęła nie tylko Stany Zjednoczone, ale również Europę. I choć - mimo zmiany strategii - w McDonaldsie najczęściej sprzedawany jest wciąż “stary, poczciwy” cheeseburger (a zatem koncepcja zdrowej żywności wzięła w łeb), to muszę przyznać, że ich obecny sposób komunikacji robi na mnie wrażenie. Oto bardzo ciekawa realizacja: na billboardzie posadzono 17 rodzajów sałat, dostępnych w sałatkach McDonalds’a. Rosły przez trzy tygodnie, aby ostatecznie uformować napis “Fresh salads”. Fajne? Fajne!

| Czytaj całość wpisu… »

Jak wygląda życie w absolutnym świecie?

Wczoraj było o nośnikach reklamowych w (na?) językach. Ludzkich oczywiście. Dziś będzie o niezwykłych bankomatach, które rozdają pieniądze i o Porsche-taksówkach, które z klubu zawożą Cię prosto do domu, całkowicie za darmo. Niemożliwe? A jednak.
O międzynarodowej kampanii wódki Absolut - “In an Absolut World” (IAAW) - powiedziano już całkiem sporo. Szczerze mówiąc, dostało jej się przede wszystkim za layout prasowy wykorzystujący mapę Ameryki z 1830 roku, na której Kalifornia, Teksas i kilka innych stanów południowo-zachodnich znalazło się w granicach Meksyku. Amerykanie poczuli się dotknięci, zaczęli nawoływać do bojkotu trunku, Absolut przeprosił, wycofał reklamę i chwilowo jest spokój. Ale nie o princie chcę dziś pisać (zainteresowanych odsyłam do galerii - tam wybrane layouty prasowe). Kampania IAAW jest bowiem fantastycznym przykładem kampanii zintegrowanej - oprócz outdooru, prasy, działań PR, wykorzystuje także działania niestandardowe. Wszystkie nośniki komunikują zaś nadrzędną ideę: “absolutny świat”.

| Czytaj całość wpisu… »