Archiwum kategorii: Internet

 
 

Najlepsza kampania zintegrowana w tym roku

Tegoroczny zwycięzca w kategorii “integrated campaign”? Bez dwóch zdań Barack Obama i jego kampania wyborcza. Przy budżecie - bagatela - 240mln$ zostały wykorzystane właściwie wszystkie media i wszystkie nośniki. I tak: silny nacisk na Internet (profil na Facebooku, działania na Twitterze, kanał na YouTube, strona mybarackobama.com*), marketing wirusowy, advergaming (reklamy Baracka Obamy pojawiły się grach EA - m.in. Burnout Paradise, NASCAR, NBA, NHL), marketing partyzancki (chorągiewki w psich odchodach, vote with your gum - poniżej). Oprócz tego precyzyjne targetowanie (a w zasadzie mikrotargetowanie) ze szczególnym uwzględnieniem młodych ludzi, poparcie w zasadzie wszystkich celebrities z Hollywood i silna kampania w tradycyjnych mediach. Czy ktoś mi więc jeszcze powie, że liczył się program? ;)

| Czytaj całość wpisu… »

Internet i outdoor trzymają się razem

Generalnie jest tak, że konsumenci oceniają outdoor jako najmniej inwazyjną formę reklamy. Oczywiście jest to dość zaskakujące, bo outdoor to jedyne medium, które z założenia jest czystą reklamą (nie zapewnia żadnej wartości informacyjnej - oprócz informacji reklamowej oczywiście - ani rozrywkowej, dla których to użytkownicy korzystają z innych mediów). Jeżeli chodzi o Internet to nie ma z kolei innego medium, które mogłoby pobić jego interaktywność. Połączenie więc outdooru i Internetu w JEDNEJ kreacji reklamowej daje naprawdę bardzo ciekawe efekty. Jakiś czas temu pisałam o akcji dla aparatu Casio Exilim (użytkownicy mieli ustawić się przed zwykłym billboardem po to, żeby w ciągu 10 min. znaleźć się na YouTube), a dziś podobny przykład z tej kategorii. W Nowej Zelandii (a dokładnie w Auckland, na Albert Street) na specjalnym billboardzie została umieszczona gigantyczna pinezka i tuż obok niej całkiem spory balon (w kształcie truskawki), który jest stopniowo nadmuchiwany.

| Czytaj całość wpisu… »

I’m not a Mac and I’m not a PC. Ale kampania jest super.

No więc tak. Niniejszym oficjalnie zabieram głos w dyskusji dotyczącej wyższości Maca nad PC i odwrotnie (hmm… nie przypomina Wam to przypadkiem dyskusji o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą?). Ok. Zacznę zatem od tego, że: I’m not a Mac and I’m not a PC (tak, nie daję się wciągnąć w żadne psychologiczne gierki; polaryzacji, na której opiera się ten niby-konflikt, mam już wystarczająco dość na co dzień: co lepsze? prawica czy lewica? kobieta czy mężczyzna? kitesurfing czy windsurfing? snowboard czy narty? itd. itp. - można tak w nieskończoność…). A dzięki temu, że nie opowiadam się po żadnej ze stron (korzystam z PC BTW), z przyjemnością stwierdzam, że obecna kampania Microsoftu jest super. Dlaczego? Poniżej kilka powodów.

| Czytaj całość wpisu… »

Zapalniczka… AXA

A-ha! I mamy polską adaptację kreacji przygotowanej ostatnio dla zapalniczek Zippo. Pamiętacie? Scyscraper podzielony na dwie części? Ten dolny z drgającym płomieniem? Wchodzący w interakcję z górną częścią? No więc wystarczyło kilka dni i mamy polską wersję tej reklamy. I to nie dla zapalniczek, bynajmniej.
Otóż w polskiej wersji (nadesłał Kaczy - bardzo dziękuję!) od “dolnej” zapalniczki zajmuje się samochód. Kierowca jednak pożarem się nie martwi, bo ma… ubezpieczenie AXA. Pełną wersję kreacji można obejrzeć tu. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy faktyczna inspiracja, ale szczerze mówiąc, wcale mi nie przeszkadza, że pomysł został powielony. W wersji “ubezpieczeniowej” jest równie fajny.

Stary, dobry banner…

AKTUALIZACJA 04/09/08
Dodałam (na dole wpisu) link do reklamy OS3 z biedronką.

Nie sądziłam, że reklama displayowa może mnie jeszcze jakoś zainteresować. A tu proszę. Ostatnio - aż dwie kampanie. Pierwsza, którą z pewnością widzieliście, bo z naszego polskiego rynku - kampania agencji interaktywnej OS3. Chodzi mi oczywiście o boks (emitowany m.in. na Mediafunie, czy blogu Dominika Kaznowskiego) z biedronką leżącą na plecach, machającą bezradnie nóżkami i hasłem “Pomożesz?” (no po prostu nie mogłam w to nie kliknąć! :)). I druga z rynku US: kampania zapalniczek Zippo. Tu z kolei zastosowano skyscraper, który podzielono na dwie części: w dolnej pojawiła się zapalniczka z drgającym płomieniem, w górnej - reklama innego (nieistniejącego) produktu.

| Czytaj całość wpisu… »

Czy Generacja C zachowuje się tak samo online i offline?

O generacji C mówi się już od dłuższego czasu. Że to taka grupa, której nie można zdefiniować demograficznie. Że raczej charakteryzują ją takie cechy jak kreatywność (creativity) i chęć posiadania kontroli (control). Że generacja C to współcześni artyści - tworzą (create) i jednocześnie chcą się pokazać innym (celebrity). Że to dzięki generacji C właśnie odniosły (odnoszą) sukces serwisy społecznościowe. Ale jak się okazuje generacja C to nie tylko społeczność online. Poniżej przykład bardzo fajnej akcji - co prawda nie reklamowej, ale myślę, że na taką ze spokojem można by ją przerobić. Na jednej z ulic Atlanty w USA, do ławki przymocowano sznurkiem jednorazowy aparat fotograficzny. Do aparatu dołączono karteczkę z następującym tekstem:

| Czytaj całość wpisu… »

Zakazana reklama

Prawdę mówiąc, z jednej strony współczuję marketerom w firmach z branży alkoholowej, papierosowej, farmaceutycznej czy ostatnio gier losowych (chodzi mi przede wszystkim o serwisy internetowe umożliwiające zakłady). Ograniczenia prawne w tych branżach uniemożliwiają w zasadzie prowadzenie jakichkolwiek działań reklamowych. Ale z drugiej strony trochę im zazdroszczę. Bo ograniczenia zawsze wpływają na kreatywność. Poniżej kilka naprawdę ciekawych przykładów z obszarów, w których reklama “podobno” jest zakazana (oprócz reklamy papierosów - nie udało mi się znaleźć ANI JEDNEGO przykładu). Wszystkie (poza jednym) przykłady pochodzą ponadto nie z polskiego rynku. Mimo starań, nie otrzymałam żadnych case’ów od naszych lokalnych graczy. Żałuję.

| Czytaj całość wpisu… »

Niestety, nie polecisz, jak napełnisz swoje dżinsy helem

Pamiętacie film wirusowy Levi’sa, w którym pewien facet wskakuje (z różnych pozycji) do swoich dżinsów? Mimo, że pojawiły się pewne wątpliwości co do jego autentyczności, to bił on rekordy popularności. Na YouTube obejrzany został blisko 4 mln razy. Idąc widocznie tym tropem, Levi’s przygotował kolejny film. Tym razem facet nie wskakuje. Leci. Po tym, jak napełnił swoje dżinsy… helem. Ogólnie - bardzo śmieszne. Tyle, że producenci zapomnieli dodać na końcu napisów: “Sytuacja wyłącznie reklamowa, niemożliwa do realizacji w warunkach domowych.” Jeszcze jakiś młodzieniec uwierzy, że hel w spodniach faktycznie jest w stanie go unieść. I poleci. Z hukiem.

| Czytaj całość wpisu… »

Kto dał się nabrać?

AKTUALIZACJA: 14/06/08
Opisany poniżej projekt okazał się być tzw. “fejkiem”. Na samym dole wpisu zamieszczam oświadczenie Erika Nordenankara - artysty, który “narysował największy portret na świecie”.

Szwedzki artysta Erik Nordenankar (o którym świat dotąd nigdy nie słyszał?) właśnie ukończył swoje wiekopomne dzieło. Przy pomocy urządzenia GPS - transportowanego przez firmę kurierską DHL, w metalowej teczce, przez 6 kontynentów i 62 kraje - “narysował” swój autoportret. Dzieło ma długość 110 644 km i jest obecnie największym rysunkiem na świecie.
Cała akcja trwała 55 dni. Erik najpierw naszkicował siebie na mapie świata w swoim atelier, a następnie 17 marca nadał przesyłkę, przekazując DHL dokładne instrukcje. I machina ruszyła. Machina WOM, oczywiście. Wszyscy się zachwycają, jaki to fantastyczny pomysł (przyłączam się - fantastyczny, naprawdę). Tylko Ci bardziej podejrzliwi wskazują, że to może kampania marketingu wirusowego albo akcja sponsoringowa (w końcu mamy tam logo DHL). A Ci bardziej sceptyczni zwracają uwagę na niektóre “dziwne” kwestie: np. na to, jaki (i czy w ogóle) samolot jest w stanie robić takie “zakrętasy” i to na środku oceanu (zwróćcie uwagę, jak “narysowane” są włosy w autoportrecie). Albo na to, że Erik nadał paczkę, a następnie siedział w domu i czekał przez 55 dni na jej powrót, a w filmie dokumentującym całą akcję widzimy go, jak sam transportuje teczkę z GPS-em w różnych krajach świata. No więc o co chodzi z tym projektem? Niezależne dzieło artysty? Kampania reklamowa? A może jeszcze coś innego? Chcecie poznać prawdę? Zapraszam :).

| Czytaj całość wpisu… »

Co to jest wirus?

Oto dwa filmy. Jeden śmieszny. Bardzo. O podtekście erotycznym, choć o samochodzie. Drugi - szokujący. Z elementami horroru (Szczęki II co najmniej), choć o okularach przeciwsłonecznych. Ten śmieszny, od początku z jasnym przekazem - o jaki produkt i jaką markę chodzi. Ten szokujący - tylko dla wtajemniczonych, przede wszystkim surferów, ewentualnie adeptów innych sportów ekstremalnych. Który z nich to wirus? Pierwszy? Drugi? Oba? A może żaden?

| Czytaj całość wpisu… »