Zagadka

9 marca 2010 | 12:12 | Natalia Hatalska | 

Kupiłam wczoraj ręczniki papierowe Regina. Kupuję je zawsze, ale wczoraj po raz pierwszy wypadła z nich ulotka promująca papier toaletowy. Tej samej marki, oczywiście. Ulotka okazała się dość interesująca, muszę powiedzieć. Nie chodzi mi tu jednak o pierwszą stronę, choć hasło “Nie kończą się nigdy – Regina najdłuższe rolki” w czasach, gdy tyle się mówi o uczciwej komunikacji i dotrzymywaniu obietnic, jakoś mnie nie przekonuje. Rozumiem, że to taka przenośnia. Albo żarcik. Znacznie ciekawsza jest natomiast druga strona. Być może ktoś zechciałby mi wyjaśnić, o co tam chodzi? Np. to – jaki związek z papierem toaletowym mają korki na drogach? Albo – jaki tok myślenia został zastosowany w haśle “3 razy dłuższe = 3 razy mniej ciężarówek na drogach” – bo jakieś nielogiczne to dla mnie. I na koniec – co dokładnie oznacza “pfffff” w chmurce dialogowej? Czy to jest odgłos “wydawany paszczą” czy może inną częścią ciała – skoro mowa o papierze toaletowym? I to tyle pytań z mojej strony. Po raz kolejny stwierdzam, że drogi, którymi podążają myśli marketerów, bywają jednak niezbadane.

Czytaj dalej…

Kup sobie blogera, czyli aukcja charytatywna dla Pauliny Pruskiej

4 marca 2010 | 14:03 | Natalia Hatalska | 

Jechałam kiedyś pociągiem z Gdańska do Poznania. 5 rano, ja sama w przedziale, nagle otwierają się drzwi i staje w nich… kowboj. Prawdziwy. W kapeluszu, kowbojkach i z przewieszonym lasso. Zdębiałam. A kowboj mówi: chciałem tylko panią uprzedzić, że na następnej stacji wsiądą moi koledzy i będziemy zbierać precjoza. Przypomniała mi się ta sytuacja, bo dziś… precjoza… będę zbierać ja! I w dodatku od Was :). Dziś startuje bowiem – zapowiadana już wcześniej – aukcja charytatywna dla Pauliny Pruskiej (Paula i Pan Śmieciuch), podczas której możecie licytować dwie rzeczy.

Po pierwsze – nowego, oryginalnie zapakowanego laptopa NTT Corrino 717SU, którego cena wywoławcza wynosi 1500 PLN (a cena rynkowa 2950PLN). Przejdź na stronę aukcji.
Kiedy jednak przygotowywałam tę aukcję, przyszło mi na myśl, żeby do tego laptopa “coś” dorzucić (żeby oczywiście zebrać jeszcze więcej pieniędzy). Ponieważ moim zdaniem największą wartość ma zawsze wiedza, skontaktowałam się z innymi blogerami i postanowiliśmy wystawić na aukcję… samych siebie :).

Czytaj dalej…

Surfer w muszli klozetowej

3 marca 2010 | 20:04 | Natalia Hatalska | 

Jeśli znudziły się Wam reklamy w toaletach – nad pisuarami, w ramkach albo na lustrach – to polecam reklamę w muszli klozetowej. A dokładnie pod tzw. rantem. Oczywiście nie każdy produkt się tutaj nadaje (taka spożywka odpada zupełnie). I nie, nie, absolutnie nie każę Wam pod ten rant zaglądać (doświadczenie mało przyjemne, zwłaszcza w publicznych toaletach). Na szczęście reklama pojawia się sama… w momencie spuszczania wody. Taką formę promocji zastosował serwis (blog?) Urban Island 09 poświęcony szeroko pojętej sztuce współczesnej. I choć nie wiem, jak sama reklama została zamontowana (że surfer pojawia się i znika, a nie porywa go strumień wody), to muszę przyznać, że robi wrażenie. Pod warunkiem oczywiście, że odwrócę się i spojrzę, co spuszczam ;).

Czytaj dalej…

Ekipa przeprowadzkowa Nordea

1 marca 2010 | 21:45 | Natalia Hatalska | 

W drugiej połowie lutego bank Nordea zaczął kampanię reklamową pod hasłem “Przeprowadź się do banku Nordea”. Pewnie widzieliście spot TV (jeśli nie – zamieszczam go poniżej), bo kampania jest dość intensywna. Oprócz telewizji, w kampanii wykorzystywane są także prasa oraz Internet (a w Trójmieście widziałam też outdoor – na siedzibie Nordei dokładnie). Jednak najciekawsza  dla mnie rzecz w tej kampanii odbyła się w ubiegły czwartek i piątek (25-26/02). Na głównych ulicach Warszawy (m.in. Marszałkowska, Jana Pawła II, Al. Solidarności, Puławska) pojawiły się wówczas  specjalnie oznakowane samochody – “Nordea Przeprowadzki”. Trasa przejazdu zahaczała też o SilverScreen (główna siedziba konkurencyjnego PKO BP) i ulice, przy których znajdują się siedziby wydawnictw pism marketingowych. Nie było to może rozwiązanie bardzo-bardzo kreatywne, ale moim zdaniem zasługuje na uwagę przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze – pokazuje, że ambient może być fajnym (i wcale niekosztownym – czego marketerzy obawiają się najbardziej) uzupełnieniem tradycyjnej kampanii. Po drugie – po niestandardowe działanie sięgnęła tu instytucja finansowa. Do tej pory w tej branży – jeśli chodzi o niestandardy – prym wiódł przede wszystkim mBank. Idzie lepsze, bo na tę formę komunikacji decydują się kolejni gracze.  Wreszcie.

Czytaj dalej…

Polish Thursday: Trashvertising being effective

25 lutego 2010 | 17:23 | Natalia Hatalska | 

Placing ads on the trash bins is pretty popular among social organizations. Commercial companies don’t use it very often – probably because of the risky context. But in 2008 in Poland mBank (first electronic bank in Poland, part of the BRE Bank Group) ran a very successful campaign using bins and dustcarts as a medium. I say successful because 52,5% respondents said that campaign was standing out of the other banks campaigns and almost 80% said that it can inspire somebody to change their bank for mBank. The campaign was based on a concept of wasting money. Apart from the trash bins and dustcarts mBank used also other ambient media. See examples and results of the campaign below.

Czytaj dalej…

Smart – konsekwentnie – zmieści się wszędzie

22 lutego 2010 | 16:25 | Natalia Hatalska | 

Miałam dziś pisać o nowym artykule Roberta Heatha – Creativity in TV ads does not increase attention - opublikowanego w styczniowym numerze Admap Magazine. Moim zdaniem jednak, Heath trochę się w nim chyba pogmatwał. Najpierw napisał, że wykorzystywanie emocji w reklamach TV pozwala na budowanie silnych relacji między marką a konsumentem (to oczywiste, 100 mln badań było na ten temat, w tym badanie Heatha z 20o6 r.). Potem napisał, że emocje w reklamie TV (ale nie te silne – jak strach, nagość, obrzydzenie, tylko takie trochę mniejsze – czyli np. uśmiechnięte twarze) nie zwracają naszej uwagi. A na koniec dodał, że nie oznacza to wcale, że mamy teraz tworzyć reklamy stricte informacyjne, wręcz przeciwnie – te emocjonalne są bardziej skuteczne. Jeśli ktoś z Was również czytał ten artykuł, bardzo proszę o info, o co w nim chodzi. Bo dla mnie tytuł jest mocno prowokacyjny, a w rzeczywistości niewiele w samym artykule się znajduje. Moim zdaniem Heath chciał raczej w jakiś sposób zbić argumenty  DuPlessisa, który w swojej książce The Advertised Mind (krótka recenzja w sekcji Czytam/Książki) zawarł rozdział “Heath’s Error”. Ponieważ jednak nie za bardzo mu się to udało, dziś – zamiast o kreatywności w reklamach TV – będzie o Smarcie, który od pewnego czasu konsekwentnie realizuje hasło: “Koniec problemów z parkowaniem”. W różnych odmianach oczywiście.

Czytaj dalej…

Masz dużego? Czyli tym razem o mężczyznach.

18 lutego 2010 | 21:27 | Natalia Hatalska | 

Wybaczcie ten tytuł, ale to cytat. Nie wiem, czy to kwestia pory roku, czy może nadciąga jakiś nowy trend, którego się zupełnie nie spodziewamy, ale od jakiegoś czasu na ulicach nie widać nagich kobiecych piersi ani nagich kobiecych pośladków. Mamy za to równolegle dwie kampanie outdoorowe bazujące na koncepcie męskiego przyrodzenia. Jedna może nawet jest jeszcze uzasadniona (hasło “Awaria? Szybka erekcja!” – chodzi o jakiś lek, ale – daję słowo, nie mam pojęcia jaki). Ale druga? Telewizory Funai i hasło: Masz dużego? Kup sobie małego! No proszę Was. To jakiś żart chyba. Zdaję sobie sprawę, że mężczyźni bardziej niż kobiety zwracają uwagę na wszystkie motywy seksualne (co potwierdzają badania) – stąd tyle seksu (seksizmu) w reklamach dla mężczyzn – ale nie sądzę, żeby istniała konieczność robienia tego aż tak ordynarnie. Jeśli więc ktoś się uprze – seks! seks! seks! nic innego nie działa! – to proponuję jednak kierunek wyznaczony przez VW Golf w kampanii “Dla chłopców, którzy zawsze byli mężczyznami”. Tam jest to przynajmniej śmieszne.

Czytaj dalej…

C jak “celebrity” i F jak “fun”

15 lutego 2010 | 19:31 | Natalia Hatalska | 

Do tej pory, kiedy była mowa o Generacji C, najczęściej zwracało się uwagę na trzy aspekty. Że to grupa, która tworzy treści (blogi, filmy na YouTube), ma bardzo dużo znajomych (stąd np. sukces serwisów społecznościowych) i intensywnie się komunikuje (zarówno za pomocą Internetu, jak i telefonów komórkowych). Ale od jakiegoś czasu widzę, że reklamodawcy zaczęli dostrzegać jeszcze jedną, niezwykle ważną cechę, generacji C – silną potrzebę bycia gwiazdą (C jak celebrity). I tę potrzebę wykorzystują przede wszystkim na nośnikach outdoorowych. Zaczęło się od kampanii Casio Exilim, który na zwykłym billboardzie zamieścił hasło: Ustaw się przed tym aparatem, a w ciągu 10 minut znajdziesz się na YouTube dzięki magii Casio Exilim. O tym, jak reagowali przechodnie, pisałam we wpisie Siła outdooru i Internetu razem wzięte. Potem była głośna kampania piwa James Ready pod hasłem Share Our Billboard (która nota bene dostała złoto w kategorii outdoor na wszystkich najważniejszych festiwalach reklamowych w ubiegłym roku: Cannes Lions, Clio Awards, OBIE, ANDY, NYF). W ramach tej kampanii setki mieszkańców Ontario nadsyłało swoje zdjęcia, przede wszystkim dlatego, żeby znaleźć się na billboardach, a niekoniecznie żeby utrzymać cenę piwa James Ready na poziomie 1$ (film z kampanii poniżej). I wreszcie mamy najnowszą kampanię – holenderskiego ubezpieczyciela Centraal Beheer. O tyle fajną, że oprócz outdooru zaangażowano w niej działania niestandardowe i wykorzystano naturalną skłonność ludzi do zabawy.

Czytaj dalej…

Blog Roku – zwycięstwo :)

12 lutego 2010 | 0:57 | Natalia Hatalska | 

Kochani, właśnie wróciłam z Gali Blog Roku. Z dwiema statuetkami! Blog Roku w kategorii Profesjonalne oraz Wyróżnienie Główne Blog Roku :). Trudno mi nawet opisać, jakie to fantastyczne uczucie! Bardzo, bardzo się cieszę :). Jeszcze raz dziękuję Jury Konkursu za to wyróżnienie, a ekipie Onetu – za dostarczenie mi tylu emocji i autentycznej radości :). Nagrodę główną w kategorii Profesjonalne, czyli laptopa, przekazuję zgodnie z obietnicą na aukcję. Pieniądze uzyskane z aukcji przekażę na konto Pauli Pruski (która nota bene dostała też Wyróżnienie Główne :)). A na koniec anegdota.
Po rozdaniu nagród podchodzi do mnie jedna z jurorek i mówi: Obstawialiśmy, że pani jest mężczyzną.
Ja: Ale jak to?!
Juror: No byliśmy przekonani, że tego bloga prowadzi mężczyzna, który podszywa się pod kobietę.
Ja: Ale na blogu jest przecież moje zdjęcie…
Juror: Zdjęcie można zawsze podmienić. Dopiero jak zobaczyłam blond loki na scenie, to uwierzyłam, że jednak kobieta :).

Czy Wy też dostrzegacie pierwiastek męski w moich wpisach? Chyba będę musiała nad tym popracować :)).

Kampania Transparent Man, czyli dlaczego warto przeglądać shortlisty

9 lutego 2010 | 10:58 | Natalia Hatalska | 

O tej akcji powiedział mi ostatnio Wojtek Dagiel, który z kolei wiedział o niej, bo zasiadał w jury Eurobestu. Akcja Transparent Man dla magazynu bezdomnych fiftyfifty w tym konkursie znalazła się jednak tylko na shortliście (kategoria Ambient: Stunts&Live Advertising), w związku z czym info na jej temat jest praktycznie nie do zdobycia. Po pierwsze dlatego, że na stronach konkursowych w przypadku shortlisty podaje się tylko typ zgłoszenia, nazwę kampanii i czasami jej krótki opis (bez zdjęć, filmów etc.). Po drugie – media i blogi piszące o reklamie w ogromnej większości przypadków zamieszczają jednak informacje o nagrodzonych kampaniach. Tymczasem na shortlistach zdarzają się prawdziwe perełki, chociażby takie jak właśnie kampania Transparent Man (którą ostatecznie udało mi się wydobyć prawie z podziemia :)). Film z akcji, jest niestety, tylko w niemieckiej wersji, więc krótko na czym polegała kampania.

Czytaj dalej…

Nast�pna strona »


  • Najnowsze komentarze
  • hatalska.com na Facebooku


  • Wywiady

    Czytaj wszystkie wywiady »