Ale o co chodzi?

10 dni temu (15/05) ogłoszone zostały wyniki nagród D&AD 2008. W kategorii “Broadcast Innovations” Żółty Ołówek (Yellow Pencil) otrzymała kampania eBaya pod hasłem “You are eBay” (eBay c’est vous), przeprowadzona we Francji i określana jako pierwsza na świecie reklama 2.0. Brzmi nieźle. Na czym więc polegała jej innowacyjność?
eBay wykupił we francuskiej telewizji 10 30-sekundowych emisji. Następnie wystawił je na aukcję. 10 licytujących, którzy w ciągu tygodnia dali za te emisje najwyższą stawkę, mogło wykorzystać je do promocji własnych produktów sprzedawanych akurat na eBay. I? To koniec. Spoty, które zostały następnie przygotowane i wyemitowane, nie były dziełem użytkowników. Bynajmniej. Jak obejrzycie film, który zamieszczam poniżej i który stanowi “dokumentację” całej akcji, zobaczycie, że każdy spot jest wyreżyserowany w tej samej scenografii i według tego samego schematu. Nie ma szans, żeby 10 osób myślało w identyczny sposób. Musiała za to odpowiadać agencja. Gdzie więc tu reklama 2.0, skoro nie było to zaangażowanie w tworzenie spotów użytkowników? I gdzie innowacyjność?

Może chodzi więc o synergię telewizji i Internetu? Hmmm. Nie za bardzo. Kampanii, które zaczynają się w Internecie, a kończą w telewizji (lub odwrotnie), mieliśmy już całe mnóstwo. No więc co? Czyżby nagroda była na wyrost? W końcu określenie “pierwsza na świecie reklama 2.0″ zobowiązuje. Zobowiązuje, więc… innowację mamy. Jest nią fakt, że za telewizyjną przestrzeń reklamową eBaya zapłacili… sami użytkownicy (co z tego ze eBay kupił 10 30-sek. emisji? ostatecznie zlicytowali je przecież internauci). Tak, to z pewnością nowy standard w komunikacji. Użytkownik/konsument płaci za reklamę. Fantastyczne.

Poniżej film prezentujący założenia całej kampanii oraz “zwycięskie” spoty: You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Agencja: BETC Euro RSCG, Francja

A zupełnie serio - naprawdę nie wiem, co jest innowacyjnego w tej kampanii…

Podobne wpisy:
dodajdo

 
 

2 Komentarze dla “Ale o co chodzi?”

  1. dagrosso (25 maj 2008, 18:52 )

    Tak czy inaczej eBay dużo zyska na wizerunku, samo nazwanie się pierwszą reklamą 2.0 oznacza, że inni zawsze będą drudzy. Jak dla mnie “pierwszy” jest lepszy niż “najlepszy”.

  2. Natalia Hatalska (25 maj 2008, 19:00 )

    To prawda. W którym to roku Trout i Ries powiedzieli “lepiej być pierwszym niż lepszym”? To chyba było jakoś na początku lat 90. Jak widać, sprawdza się do dziś.

Dodaj komentarz: