Graczom komputerowym nie przeszkadzają reklamy
Wszystko wskazuje na to, że gry komputerowe to medium-marzenie dla reklamodawców. Po pierwsze – są niezwykle efektywne: w porównaniu do reklamy telewizyjnej, mogą mieć nawet o 500% większy wpływ na wzrost wspomaganej świadomości marki*. Po drugie – są bardzo pozytywnie odbierane przez samych konsumentów (jak się okazuje, spora część graczy nie postrzega reklam w grach jako reklam!).
Opublikowane do tej pory raporty (niestety, w większości z rynku amerykańskiego i brytyjskiego) podają bowiem, że:
- 64% badanych ma pozytywny stosunek do reklam zamieszczanych w grach**;
- 40% twierdzi, że reklamy dodają grze realizmu**;
- 27% nie traktuje jako reklamy takich przekazów jak np. napicie się RedBulla w grze po to, by dodać swojemu bohaterowi energii**;
- 82% twierdzi, że gry są tak samo ekscytujące z reklamami, jak i bez***;
- 70% z tych, którzy w swoich opiniach na temat reklam w grach są najbardziej zatwardziali, przyznaje jednak, że po zakończeniu gry ich stosunek wobec reklamowanej marki był bardziej pozytywny***.
Ale powyższe wyniki potwierdzają również Wasze głosy oddane w ankiecie nt. advergamingu na hatalska.com. Blisko połowa z Was (46%) ma pozytywny stosunek do reklam w grach komputerowych i uważa, że taka reklama dodaje grze realizmu.

Źródło: ankieta hatalska.com, 16/10-05/11/09
Mimo tak pozytywnych danych advergaming wciąż jeszcze nie jest masowo wykorzystywany. Problemem jest pewnie nasza (marketerów) mentalność. Gdy mowa o grach, wciąż mamy w głowie obraz pryszczatego nastolatka. Nie do końca tak jest. Przeciętny gracz ma dziś ok. 30 lat i… coraz częściej jest kobietą.
* NeoEdge Netwokrs, marzec 2009
**CNET Networks UK, lipiec 2007
*** Cyt. za CrunchGear, czerwiec 2008
Zdjęcie “wprowadzające” pochodzi z filmu Gamer; ze strony: TotallyHollywoodHunksNews
Podobne wpisy:
subskrybuj










Nie jest wykorzystywany??? No nie wiem, ja bym się nie zgodził, większość gier jest po prostu skierowanych do grupy mężczyźni 18 – 30 lub dzieci 13 – 18. Wystarczy zagrać w Need4Speed, a pojęcie advergamingu staje się dla nas jasne. Inna sprawa, że w grach chyba nie ma jeszcze guerilla marketingu, co w sumie było by możliwe zwłaszcza w internetowych wersjach gier.. :)