Effie 2008: miałam nosa
Samochwała w kącie stała i… A! Tak. To ja. Chwalę się. Bo miałam nosa :). 1 października, tuż po ogłoszeniu nominacji do tegorocznych Effie, zamieściłam na tym oto blogu swoją prywatną listę zwycięzców. Z 65 nominowanych wybrałam wtedy 9 pozycji. I co? Siedem z tych dziewięciu zdobyło wczoraj nagrodę (ej, no, słuchajcie - sprawdzalność na poziomie prawie 80%, co najmniej jak pogoda w TVN :)). Zainteresowanych odsyłam więc do zaktualizowanego wpisu z 01/10 - Nominacje Effie 2008 albo na oficjalną stronę Effie, skąd można pobrać pełną listę zwycięzców (łącznie było ich 37).
3 Komentarze dla “Effie 2008: miałam nosa”
Dodaj komentarz:




37/65 (57%) to prawdopodobieństwo, że zupełnie strzelając trafisz, że jakaś nominowana reklama wygra w Effie.
Twój wynik to 7/9 (78%).
Można by wykorzystać jakiś prosty test na istotność statystyczną i zobaczymy, czy jesteś taka dobra. :P
@makanaki
Ej, to dobre! Możemy spróbować :) (byle zestaw pytań dotyczył nauk humanistycznych, w naukach ścisłych nawet istotność statystyczna nie pomoże :)). N.
Test statystyczny to narzędzie pozwalające na sprawdzenie, czy różnica w oszacowaniach prawdopodobieństw jest istotnie różna. Czyli czy dla próby 65 reklam będzie istotnie wyższe prawdopodobieństwo zgadnięcia 7/9 przy założeniu, że 37 wygrywa. To że więcej oszacowałaś widzimy: uzyskałaś 78%. Ale może to dla tak małej próby (9 wymienionych reklam) nie jest to istotne. Prawdziwa wówczas będzie hipoteza, że oszacowanie 9 reklam (i trafienie 7) z podgrupy 65 (z których 37 wygrało) jest tożsame z przypadkowym wyborem 9 z 65.
Test, który mam oskryptowany (niestety nie wiem jaki to) na testowanie różnic prawdopodobieństwa w próbie i jej podpróbie wynika że na poziomie istotności nawet 10%-owym nadal są to prawdopodobieństwa nieistotnie różne statystycznie. Więc z mojego wyliczenia wynikło, że równie dobrze można byłoby losować sobie 9 z 65 i tak samo szczycić się przeczuciem/widzą. :P Ale nie zapewniam, że ten test jest dobrze użyty!