Zapalniczka… AXA
A-ha! I mamy polską adaptację kreacji przygotowanej ostatnio dla zapalniczek Zippo. Pamiętacie? Scyscraper podzielony na dwie części? Ten dolny z drgającym płomieniem? Wchodzący w interakcję z górną częścią? No więc wystarczyło kilka dni i mamy polską wersję tej reklamy. I to nie dla zapalniczek, bynajmniej.
Otóż w polskiej wersji (nadesłał Kaczy - bardzo dziękuję!) od “dolnej” zapalniczki zajmuje się samochód. Kierowca jednak pożarem się nie martwi, bo ma… ubezpieczenie AXA. Pełną wersję kreacji można obejrzeć tu. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy faktyczna inspiracja, ale szczerze mówiąc, wcale mi nie przeszkadza, że pomysł został powielony. W wersji “ubezpieczeniowej” jest równie fajny.
5 Komentarze dla “Zapalniczka… AXA”
Dodaj komentarz:




:)
no ladnie - stalas sie katalizatorem dobrej kreacji najwyrazniej :)
:)
A ja bym to nazwał zupełnie inaczej, niż inspiracja. Ktoś przygotował ta kreację na zasadzie „Inni zrzynają a my się tylko inspirujemy”. Idąc tym tropem „kreowania” każdy może siąść przed kompem, wybrać pomysł który mu się podoba, najlepiej taki nagradzany, doceniany co by lipy nie było i „zaadaptować”. Na tej zasadzie Chińczycy „adaptują” np.: znane marki samochodów lub ciuchów. Niby inaczej, niby wszystko jest ok. ale jakiś niesmak pozostaje. Przyznaje, banerek Axa jest bardzo fajny, ale męczy mnie myśl , ze nie byłby taki gdyby wcześniej nie powstał ten z Zippo
Bardzo sympatyczne te reklamy AXA… Targetem nie jestem, ale zawsze oglądam je z zaciekawieniem. Podśmiechujki tego narysowanego pana są bezcenne :).
@Marcin
Z pewnością masz rację. Ale z drugiej strony z reklamą jest trochę jak z modą - wrzucasz wszystko do jednej beczki, czekasz aż się zapełni, odwracasz beczkę i wyciągasz wszystko od nowa. W przypadku mediów “standardowych” większość obecnych kreacji reklamowych powiela coś, co już kiedyś było (stąd są chociażby problemy ze “zrzynaniem” i odbieraniem potem nagród na prestiżowych konkursach reklamowych). Trochę inaczej jest w przypadku “niestandardów” (mam na myśli przede wszystkim ambient i guerrilla). Ale to wynika tylko z tego, że istotą niestandardów jest zaskakiwanie: jeden pomysł sprawdza się tylko raz. Za drugim już nie zaskakuje i nie zadziwia. I trzeba wymyślać kolejny :). Pzdr, N.