Wszystko, co chcieliście wiedzieć o zaangażowaniu, a baliście się zapytać :)
Do tego wpisu zainspirował mnie film (zamieszczam poniżej) z akcji promocyjnej przeprowadzonej przez agencję JWT dla baru Sushi Roll w Australii. Ogólnie chodzi o zaangażowanie - takie trochę słowo-wytrych obecnie, ale pewną oczywistość, jeśli obejrzy się film (BTW: zastanawiam się, czy reklama w telewizji, nawet w czasach swojej najlepszej świetności, była w stanie AŻ TAK zaangażować odbiorcę; nie sądzę…). No więc oglądając ten film, pomyślałam: ale o co chodzi z tym zaangażowaniem? (bo oczywiście sama też zawsze powtarzam tonem-wszechwiedzącym-i-nieznoszącym-sprzeciwu: reklama powinna angażować!). Ha! Jeśli jednak człowiek (tzn. ja :)) zastanowi się głębiej, przychodzi pytanie: ale po co? Dla samego zaangażowania? A może reklama powinna angażować po to, żeby konsument ją dotknął, pomacał czy pogłaskał (jak na wspomnianym filmie właśnie)? Nie mogłam tych pytań pozostawić bez odpowiedzi, więc mamrocząc pod nosem: Proszę mi tu zaraz przedstawić jakieś twarde dane! - zaczęłam ryć swoją bazę.












