Archiwum: lipiec 2008

 
 

Batman powraca

Pisałam ostatnio o wielkoformatowym nośniku w NY promującym najnowszą część Batmana: Mroczny Książę. I nie była to fajna akcja. Szczęśliwie, Warner Bros., reklamując ten film, nie ograniczył się jedynie do tradycyjnego outdooru. W ostatnim czasie zastosował również beamvertising, który - jak wiadomo - zawsze robi wrażenie. A znak Batmana wyświetlony ciemną nocą na jednym z budynków w centrum miasta dodatkowo spotęgował wrażenie. W ramach działań promujących Mrocznego Księcia zastosowano również zupełnie nowy nośnik… Nie. Wróć. Nośnik stary, ale wykorzystany w zupełnie nowy sposób. Chodzi mianowicie o Formułę 1. W czwartek, 3 lipca pojazd Batmana (Batmobile) wystartował w wyścigu Silverstone z zespołem Toyoty F1. Co prawda sama za F1 nie przepadam, ale biorąc pod uwagę popularność tego sportu (rosnącą od “jakiegoś czasu” również w Polsce) - stwierdzam: strzał w dziesiątkę. Tym bardziej, że to - naprawdę - bardzo nowatorska akcja (zobaczycie, niedługo z kierowcami F1 będzie się ścigał sam James Bond :)). Zdjęcia i film poniżej.

| Czytaj całość wpisu… »

To się nazywa rozmach!

Wszyscy wiemy, że Amerykanie to patrioci (to zresztą coś, co u nich bardzo cenię). Wiemy też, że mają oni lekkie skrzywienie na punkcie swojego Dnia Niepodległości (04/07). I wiemy wreszcie, że Amerykanie muszą mieć wszystko naj… większe. Jeśli złożymy te trzy fakty w jedną całość, nie zdziwi nas fakt, że w zeszłym tygodniu - z okazji Dnia Niepodległości - na Times Square w Nowym Jorku pojawiła się… hmmm… dość specyficzna rzeźba. Specyficzna przede wszystkim ze względu na “materiał”, z którego została wykonana. Mianowicie, w “kawałku” sera cheddar, o łącznej wadze - bagatela! - jednej tony, “wykuta” została scena, w której Benjamin Franklin wraz z towarzyszami podpisują deklarację niepodległości. Mimo politycznego kontekstu, akcja nie została przeprowadzona przez niezależnego artystę, ale przez znany wszystkim koncern Kellogg’s, który w ten sposób promował swoją markę serowych krakersów - Cheez-It! (dodam, że baseline tej marki brzmi “The Big Cheese”…)

| Czytaj całość wpisu… »

Bo najważniejsze są wpływy ze sprzedaży

Czy reklama najnowszego filmu - Batman. Mroczny rycerz - będąca niczym innym jak czarno-białym zdjęciem jednego z głównych bohaterów podpada pod shockvertising? Tak. O ile zdjęcie to przedstawia zmarłego w styczniu aktora, a sama reklama wisi dwie przecznice od budynku, w którym ów aktor przedawkował leki.
Wielkoformatowa siatka ze zdjęciem Heatha Ledgera zawisła właśnie w Nowym Jorku po to, by promować jeden z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku: The Dark Knight (premiera w USA - 18/07, w Polsce 22/08). Niezależnie od motywacji producenta (że niby hołd złożony aktorowi?) - tego typu działanie reklamowe pozostawiam bez komentarza. W końcu ostatecznie i tak chodzi o wpływy ze sprzedaży biletów…
Płytkie. I tanie. I oparte na najniższych emocjach.

| Czytaj całość wpisu… »

W Trójmieście na mieście

E. Wcale nie gwiazdy. Choć był to wyjątkowo “gwiazdorski” weekend: Open’er w Gdyni, Top Trendy w Sopocie i Festiwal Gwiazd w Gdańsku. Podobno przez te dwa dni w Trójmieście przybyło ćwierć miliona ludzi.  Ale ja nie o tym. Raczej o kampaniach outdoorowych, których ostatnio w Trójmieście również przybyło. Co szczerze mówiąc, trochę dziwne. Bo przecież okres wakacyjny to kiepski moment na kampanie OOH. Ludzie wyjeżdżają z miasta. Leżą na plaży. Chodzą po górach. Oprócz lodów i olejków do opalania nie za bardzo widzę inne produkty, które w tym okresie można by promować. Choć… chyba jednak się mylę. Skoro tylko na jeden weekend do Trójmiasta zjeżdża pół Polski (w tym cała Warszawa :)), to może jakiś sens w kampaniach outdoorowych latem jednak jest? W ten weekend rzuciły mi się więc w oczy dwie kampanie. Dwie różne: teaserowa i niestandardowa. Zacznę od drugiej.

| Czytaj całość wpisu… »

W agencyjnym świecie

Presserwis donosił ostatnio, że magazyn Dom&Wnętrze w ramach swojej akcji promocyjnej ustawił przed domami mediowymi w Warszawie stoiska z napojami chłodzącymi i owocami, którymi częstować mogli się media plannerzy. Działania kierowane bezpośrednio do domów mediowych nie są niczym nowym - w końcu to media plannerzy mają decydujący głos, jakie medium zostanie wykorzystane w danej kampanii. Akcja Domu&Wnętrza przypomniała mi więc o innej, bardzo ciekawej, bo wąsko targetowanej kampanii przeprowadzonej na początku roku w Austrii przez outdoorową firmę Gewista (nr 1 wśród firm OOH w Austrii).

| Czytaj całość wpisu… »

Eddie Murphy i jego wielka głowa

No więc potwierdza się moja teza, że wszystko co duże, robi wrażenie. Dwa dni temu była Wielka Różowa Dmuchana Świnia, a dziś - nie dość, że wielka (4,5m wysokości), to w dodatku jeszcze ciężka (prawie 3 tony) metalowo-polistyrenowa głowa Eddiego Murphy’ego. Od 16 czerwca jeździ po Stanach Zjednoczonych - dziś jest w Filadelfii, w najbliższy weekend będzie w Nowym Jorku i 11 lipca wróci do LA - po to, by wypromować najnowszy film z Eddiem Murphy’m w roli głównej - Meet Dave (polski tytuł: Mów mi Dave), który właśnie 11 lipca wchodzi na ekrany kin w USA i w Polsce.

| Czytaj całość wpisu… »

Dwie aktualizacje

Jakiś czas temu pisałam o kampanii Orbit - “Czyste zęby po posiłku”, w ramach której do rachunku w restauracji dołączane są gumy do żucia. Dziś dodałam tam krótki wywiad z BM Wrigleya: p. Katarzyna Halwa opowiada nieco więcej o samej kampanii, a także ogólnie o podejściu Wrigleya do “niestandardów”. Aktualizacji dokonałam także we wpisie “Reklama w psich odchodach”. Zamieściłam tam informację o nowym nośniku reklamowym: papierowych torebkach na psie kupy. W Polsce nośnik nie jest jeszcze popularny, ale w Czechach korzystał z niego m.in. Vodafone. Zainteresowanych zapraszam do wpisów (aktualizacje umieszczone są na samym dole każdego tekstu):
Orbit - czyste zęby po posiłku
Reklama w psich odchodach