Zakazana reklama
Prawdę mówiąc, z jednej strony współczuję marketerom w firmach z branży alkoholowej, papierosowej, farmaceutycznej czy ostatnio gier losowych (chodzi mi przede wszystkim o serwisy internetowe umożliwiające zakłady). Ograniczenia prawne w tych branżach uniemożliwiają w zasadzie prowadzenie jakichkolwiek działań reklamowych. Ale z drugiej strony trochę im zazdroszczę. Bo ograniczenia zawsze wpływają na kreatywność. Poniżej kilka naprawdę ciekawych przykładów z obszarów, w których reklama “podobno” jest zakazana (oprócz reklamy papierosów - nie udało mi się znaleźć ANI JEDNEGO przykładu). Wszystkie (poza jednym) przykłady pochodzą ponadto nie z polskiego rynku. Mimo starań, nie otrzymałam żadnych case’ów od naszych lokalnych graczy. Żałuję.
I jeszcze jedno. Ważne. Reklama takich produktów, jak papierosy, alkohol, hazard czy leki, jest, przyznaję, kontrowersyjna. Przede wszystkim ze względu na produkt, który musi zakomunikować. I mimo że sama jestem abstynentką, a papierosów nie toleruję, to szczerze mówiąc, nie jestem przekonana, że całkowity zakaz promocji tych produktów jest słuszny. Oczywiście, w żaden sposób nie powinny mieć do czynienia z tego typu reklamą dzieci i młodzież (patrząc z biologicznego punktu widzenia, mózg rozwija się do 25 r. ż. i do tego czasu człowiek nie podejmuje do końca racjonalnych decyzji - reklama może więc wpływać na zachowania młodych ludzi w niekorzystny sposób). Ale dorośli? Czy to nie jest trochę ubezwłasnowolniające, że państwo mówi ustawowo, co jest dla mnie dobre, a co złe? I co powinnam robić, a czego nie?
Zgadzam się, w takich krajach, jak Norwegia - gdzie ze względu na położenie geograficzne i w związku z tym panujący tam klimat (i ciemności!), ludzie mają problem z obniżeniem nastroju, depresją i w związku z tym z alkoholizmem - zakaz jest uzasadniony. Ale w Polsce? Tak, wiem. Polska ma problem alkoholowy (hm - czy aby Anglicy nie mają większego?). Ale czy to nie problem osób o niższym statusie społecznym? Takich, które piją Wisienkę i które wcale nie są grupą docelową Martini czy Smirnoffa?
No cóż, to już pewnie rozważania natury moralno-społeczno-politycznej. Dlatego poniższe przykłady zamieszczam wyłącznie ze względu na ich wartość reklamową.
1. Alkohol
Coopers Mild Ale: Goryle
Kampania piwa. Śmieszna. Niby dosłowna, choć nie do końca. Skoro akcja “guerilla”, to są… i goryle. Tyle że “guerilla” to znaczy partyzant, a goryl to “gorilla”. No ale - nie da się ukryć - pomysł nowy. I mimo błędu ortograficznego każdy wie, o co chodzi :).
Agencja: kwp!, Adelaide, Australia
Becherovka: Zbliża
Becherovkę znamy także w Polsce (choć przyznaję, że nie wiem, co to za rodzaj alkoholu :)). W każdym razie ich hasło w Czechach to “Becherovka: zbliża”. W tym celu w różnych miejscach w Pradze ustawiono specjalne ławki, która umożliwiają realizację tego hasła.
Agencja: Mark BBDO, Praga, Czechy
Bergenbier: Prześcieradła
Pozornie akcja bez związku z piwem. Główny przekaz to związane prześcieradła zwisające z balkonów. Jak się okazuje, Bergenbier to lokalna marka piwa, której komunikacja w Rumunii opiera się na męskiej solidarności. Na żółtym bannerze, obok prześcieradła, wyjaśniające hasło: “Przyjaciele wiedzą dlaczego”. Przyjaciele wiedzą, ja się domyślam - za dużo wypił?
Agencja: Leo Burnett & Target, Bukareszt, Rumunia
Topvar: Butelka czy trąbka?
Oto super sposób, jak ominąć zakaz reklamy w telewizji (nie żebym zachęcała! :)). W ramach promocji piwa Topvar kibicom meczu hokejowego (transmitowanego w TV) rozdano specjalne gumowe trąbki, które wyglądały jak butelki. Zawsze powtarzam, że najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Agencja: Istropolitana D’Arcy, Słowacja
2. Leki
Luftal: Balon
Kontrowersyjne. Reklama leku na… (napiszę dosłownie)… puszczanie bąków. Balony z lekarstwem w środku zostały dostarczone do barów i restauracji. Po przekłuciu balonu wypadał z niego lek, z informacją “Relief from gases”. Nawet nie wiem, jak to przetłumaczyć… Ułatwia puszczanie bąków? Ulga w puszczaniu bąków? Czy jak?
Agencja: Giovanni + DraftFcb, Sao Paulo, Brazylia
Arimidex: Słomki
Kampania skierowana do lekarzy onkologów. Copy: Czy możesz zdecydować, która z Twoich pacjentek będzie miała nawrót choroby? Nie. Nie ma sposobu, żeby to przewidzieć. Jest więc sens, żeby wszystkie pacjentki traktować tak, jak by były w grupie podwyższonego ryzyka. W porównaniu do tamoxifen, Arimidex zwiększa szansę każdej pacjentki na pozostanie zdrową.
Agencja: G2, Auckland, Nowa Zelandia
Sebamed: Mur
Reklama leku na pryszcze. W wersji damskiej i męskiej. Kontekstowa. Bardzo.
Agencja: Saatchi & Saatchi Beirut, Lebanon
3. Gry losowe
Gamebookers
Pierwszy i jedyny przykład z polskiego rynku. Kampania dla serwisu umożliwiającego zakłady bukmacherskie - ściśle związana z Euro2008. Akcja miała charakter głównie wizerunkowy, choć jej celem było także ściągnięcie nowych użytkowników na stronę gamebookers.com. Pomysł polegał na angażowaniu przechodniów-kibiców, zwłaszcza mężczyzn w wieku 18-40 (grupa docelowa serwisu). W tym celu zbudowana została specjalna „mobilna bramka”, którą tworzyli ludzie - bramka mogła się więc ruszać i przemieszczać. Zadaniem osób biorących udział w akcji było oddanie strzału na bramkę i strzelenie gola – jako wsparcie Polski na EURO 2008. Każdy, kto uczestniczył w zabawie, otrzymywał ulotkę z informacją o możliwości wzięcia udziału w konkursach na stronie www Gamebookers. Akcja prowadzona była przez 7 dni (podczas wszystkich meczyów, w który grała reprezentacja Polski oraz podczas najważniejszych meczyów grupowych) w czterech miastach (Poznań, Gdańsk, Warszawa, Kraków) - w miejscach o największym natężeniu ruchu (centra miast, starówki, metro, pasaże).
Akcja o tyle ciekawa, że dotychczas bukmacherzy wykorzystywali w Polsce głównie tradycyjne kanały komunikacji. Jak mówi Maciej Konopka z ArboMedia: “Core business bukmacherów odnosi się do aktywności w Internecie, głównie prostych kampanii bannerowych, konkursów dla użytkowników oraz mailingów. Są to bardzo sprawdzone metody, w pełni mierzalne, lecz nie wizerunkowe at all.”
Agencja: ArboMedia
Via: Ads of the World, DirectDaily
Podobne wpisy:
7 Komentarze dla “Zakazana reklama”
Dodaj komentarz:











Kampania wódki Becherovki była prowadzona także w Polsce, takie same ławki jak w Pradze staneły we Wrocławiu, na ulicy Oławskiej.
“Ale czy to nie problem osób o niższym statusie społecznym? Takich, które piją Wisienkę i które wcale nie są grupą docelową Martini czy Smirnoffa?” - oj, mysle ze to dosyc bledne przeswiadczenie ;) A malo jest takich, co po 8-godzinnej robocie, gdzie zarabiaja kilkanascie tys./m-c wracaja i wciagaja flaszke markowego wina? :)
Co do reklam, to ja zwracam baczna uwage na papierosy. Sam nie pale, ale b. duzo znajomych - owszem. Mysle, ze koncerny tytoniowe, to firmy, ktore do perfekcji opanowaly marketing opakowan. To dzieki tym kartonikom buduje sie przeciez w glownej mierze wizerunek marki (bo innych okazji raczej nie ma). Sa wiec dopracowane w kazdym szczegole. Czcionka, kolorystyka, detale - wszystko buduje wizerunek. Naprawde czasem biore od jakiegos kumpla opakowanie, ktorego jeszcze nie widzialem i sobie ogladam ;) Polecam czasem zwrocic uwage. W ogole fajki, to taki temat, co to niby reklamowe tabu, ale jednak od marketingowej strony sporo sie tam dzieje. Np. slimy, ktore zaatakowaly w ciagu kilku ostatnich lat (a teraz sa juz wprowadzane tez przez tradycyjne marki). Mysle, ze paczka papierosow jest towarem b. trafnie identyfikujacym wlasciciela. Uznalbym ja niemal za czesc ubioru.
Akcja z ławkami jest świetna :)
Meczów, nie meczy.
@QuaD
Poprawione, dzięki. N.
Pytanie: czy w żargonie marketingowym istnieje jakieś wyjątkowe zastosowanie dla zwrotu “at all”, czy może tylko pan z Arbo jest taki światowy?
[...] recorded first by markharr on 2008-09-24→ Zakazana reklama [...]