Dalekie skojarzenie
Wyobraźcie sobie, że idziecie najbardziej zatłoczoną ulicą swojego miasta i - nagle - spomiędzy budynków wyziera (nie, nie - nie wyskakuje, bynajmniej) gigantyczna, różowa, dmuchana świnia. Pierwsze skojarzenie? Akcja obrońców praw zwierząt (przynajmniej takie było moje). A-ha! Wcale nie. Otóż różowa, dmuchana świnka to nic innego, jak akcja reklamowa… nitki do czyszczenia zębów… Sytuacja, o której piszę, nie jest sytuacją hipotetyczną. Zdarzyła się w Nowym Jorku. Nie wiem kiedy i nie wiem po co, bo trafiłam tylko na zdjęcie, bez żadnego opisu. Domyślam się jedynie, że wciśnięta między budynki dmuchana świnia ma symbolizować resztki wieprzowiny, które zostają po jedzeniu między zębami (grossss…).











