Prosto z rynku: grzeczne-niegrzeczne dziewczynki w kampanii House’a i Axe

housevirginity.jpgTak, wiem. Wszyscy piszą o prowadzonej właśnie kampanii House’a. Że kontrowersyjna. Że obraża uczucia religijne. Że uderza w pokolenie JPII. Że prowadzona po to, by wywołać szum medialny. Że już została złożona skarga do Rady Reklamy. Że o to chodzi. Tak, wiem. I zgadzam się. Kontrowersyjna - owszem. Obrazoburcza? Też.
Przyznaję, nie jestem fanką reklam wykorzystujących motywy religijne, zwłaszcza w kontekście seksualnym. Ale uważam także, że prowokacja House’a jest mimo wszystko słabą prowokacją. Mam bowiem wciąż w pamięci reklamę (przygotowaną przez wiedeńską organizację homoseksualną), na której umieszczone zostało zdjęcie Matki Boskiej w ciąży, opatrzone podpisem (piszę z pamięci, więc może nie być dosłownie): “Nie potrzebowała mężczyzny, żeby zajść w ciążę. Nie oczekujemy cudów, ale żądamy prawa do adopcji i sztucznego zapłodnienia.” I dlatego nie będę pisać o “kontrowersyjności” kampanii House’a. Wolę raczej przy tej okazji poruszyć kwestię… kobiecości w reklamie (choć pewnie bardziej na miejscu byłoby tu słowo “dziewczęcości”).

Kampania House’a wykorzystuje dwa layouty: jeden ze zdjęciem chłopca (myślę, że spokojnie mogę go tak nazwać) - i ten na razie zostawmy w spokoju; oraz drugi - ze zdjęciem dziewczynki. Grzecznej (ale tylko na layoucie z różańcem, na tym drugim - wcale taka grzeczna już nie jest). No i proszę, mamy deja vu. Grzeczne dziewczynki (które stają się niegrzeczne) wykorzystywane są również, w prowadzonej obecnie kampanii dezodorantu Axe Vice.
Kiedy więc, jadąc samochodem, zobaczyłam billboardy Axe i House’a obok siebie, nasunęło mi się pytanie: czy polskie nastolatki to faktycznie swego rodzaju Mr Jekyll i Dr Hyde? Z jednej strony dziewice, z drugiej - “rozpustnice”? A może to raczej fetysz? I męska wyobraźnia?

No cóż. Biorąc pod uwagę ostatni raport IPA, który podaje, że 85% art directorów i 79% copywriterów w agencjach to mężczyźni, skłaniałabym się raczej ku tej drugiej odpowiedzi. Panowie przedstawiają kobiety i kobiecy świat tak, jak sami go widzą. I na mężczyzn to działa, nie da się ukryć. Nie ma też co się oszukiwać - kobiety również zwracają uwagę na tego typu reklamy. A że 2/3 z nich (raport YouGov, 2006) nie utożsamia się z kobietami przedstawianymi w reklamach? Cóż z tego. W końcu kobiety odpowiadają “tylko” za 80% decyzji zakupowych. Zupełnie więc nie ma potrzeby brać ich “odczuć” pod uwagę ;).

PS Na stronie www.virginity.pl, w kategorii “Przeglądaj”, na pierwszy rzut oka więcej jest filmików nagranych przez dziewczyny. Hmm… A może się mylę? I właśnie TAKIE są dzisiejsze nastolatki?

PS2 O kontrowersyjnych reklamach pisałam we wpisie pt. Shockvertising,… - tam kilka naprawdę szokujących kreacji.

Podobne wpisy:
dodajdo

 
 

2 Komentarze dla “Prosto z rynku: grzeczne-niegrzeczne dziewczynki w kampanii House’a i Axe”

  1. Samwieszkto (12 marzec 2008, 18:06 )

    To wszystko głupie rozważanki, wobec tego, że gdzie-niegdzie pojawiają się komentarze, że do sklepów House zaczynają ściągać pedofile w poszukiwaniu łatwych zdobyczy. Ale to wszystko ani ciebie ani tym bardziej właściciela marki House nie interesuje - oni uwielbiają tylko zapach kapuchy…ehhh

  2. Duke Nukem (19 sierpień 2008, 21:14 )

    Nie tylko oni.
    Wszyscy go uwielbiamy niestety.
    Co wiecej. Nie wazne co mozna sprzedaci jak.
    Wazne ze mozna ZA-RO-BIC…
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz: