Beamvertising, czyli projektorem po ścianach

Gail PorterWszystko zaczęło się o północy 9 maja 1999 roku, kiedy na Pałacu Westminster w Londynie agencja Cunning wyświetliła zdjęcie nagiej aktorki Gail Porter z hasłem Vote Gail. Wydarzenie, które zbiegło się z wyborami parlamentarnymi w Wielkiej Brytanii, w rzeczywistości miało na celu promocję magazynu FHM publikującego ranking 100 najseksowniejszych kobiet na świecie. Zdjęcie Gail Porter wyświetlone na ścianie Houses of Parliament miało prawie 25m wysokości. Następnego dnia pojawiło się na pierwszych stronach brytyjskich gazet, a wkrótce potem zostało ogłoszone przez BBC najlepszym wydarzeniem medialnym XX wieku.

Wyświetlanie reklam na budynkach za pomocą ogromnych (7000wat) rzutników (ang. beamvertising = beamer + advertising) od tego czasu staje się coraz popularniejsze.

Przede wszystkim dlatego, że ma wiele zalet. Po pierwsze jest łatwe w użyciu - tak naprawdę oprócz rzutnika i animacji nie potrzebujemy nic więcej - żadnych siatek, produkcji, utylizacji etc. Po drugie jest efektywne, bo “robi wrażenie”. Wyświetlenie reklamy (statycznej lub animowanej) na 20-piętrowym budynku nie pozostawia nikogo obojętnym. Na każdym z zamieszczonych poniżej filmów widać reakcje przechodniów - czy widzieliśmy, żeby ktoś tak oglądał reklamę w TV?

Sportlife, Holandia:

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Kampania gumy do żucia - grudzień 2006.
Agencja: PPGH/JWT

Wojownicze Żółwie Ninja, Sao Paulo:

Absolutny HIT. Pełna, kolorowa animacja na 27-piętrowym budynku. Nie widziałam, żeby ktokolwiek zrobił to wcześniej i na TAKĄ skalę.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Promocja filmu - maj 2007.

eBay, Australia:

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Promocja zakupów przez Internet - wrzesień 2007.

Podobne wpisy:
dodajdo

 
 

1 Komentarz dla “Beamvertising, czyli projektorem po ścianach”

  1. hatalska.com » Christvertising: Boże, błogosław tę markę! (21 maj 2008, 00:05 )

    [...] już o tryvertisingu, beamvertisingu i shockvertisingu. Ale o christvertisingu jeszcze nie. Do dziś. Właśnie trafiłam na stronę [...]

Dodaj komentarz: